niedziela, 21 kwietnia 2019





W wigilię wielkiej nocy, wykonałem streeta w Kato,
urodził się Jolce syn i zrobiłem sobie selfie gdy drużyna R świętowała podwójnie.













sobota, 20 kwietnia 2019





Pośród rzeczy ważnych znalazł się również spokój głowy.
Trzy tygodnie docierała do mnie farmakologiczna treść
połykanych tabletek. Dotarła i jestem z sobą za pan brat.

Poniższą treść wykonałem cyfrą z dopiętą pięćdziesiątką
na gruncie Warszawy i Wrocławia. Polubiłem podróże.
Szczególnie za sprawą widoków, których jestem
niezmiennie spragniony oraz okazji do łykania książek
w dystansie pomiędzy miastami. 

Zrobiło się cieplej, dzień trwa dłużej, drzewa eksplodują pąkami.

Kręci się wszystko jak pod cyferblatem.
Dostałem kilka festiwalowych propozycji,
wykonam kolejną okładkę i podobno
background moich dolegliwości nie jest tak poważny.
Oby, bo jest wiele jeszcze do wykonania...

(nie tylko w zdjęciach, ot co!)















sobota, 23 marca 2019






Poniżej zbiór paru rolek zrobionych na przestrzeni ostatnich kilku miesięcy.
Większość wywołanego materiału nie podlega publikacji,
bo ostatni rok życia był jak westernowe jeździectwo.
Niestety jazda zakończyła się upadkiem z konia,
gwałtowną utratą wagi i zanikiem... nastrojów.

Notkę składam na łóżku oddziału neurologicznego w Kato,
a jej zawartość to moi ludzie, moje chwile i wspomnienia,
których za chuj nie pokryje kurz! Jestem wdzięczny jak nigdy,
obłędnie pokorny i potęguję radość z małych rzeczy.

Jeśli skrzywdziłem, przepraszam.
Jeśli oszukałem, przepraszam.
Jeśli czegoś nie dowiozłem na czas, przepraszam.
Każdy błądzi, nawet w asyście nawigacji.
Trzymam kciuki aby mój dojazd do celu trwał jak najdłużej!

Treści wykonałem trzema perełkami
Nikon EM | Nikon FG | Leica AF-C1
Pośród nich jest foto z wydarzenia,
którym spełniłem marzenie, małe i uwaga...
nie swoje! Bo pośród wielu bzdur,
które niosą stada chmur lubię deszcz w Cisnej...














Archiwum bloga