niedziela, 5 lutego 2017






Najlepszą formą pobudzenia do dnia
było doprowadzenia mieszkania pod stan używalności.
Ściany przyjęły dwóch osobników wzrostu Guliwera.
To zabawne, jednak przy swoim 193 cm.n.p.m
miałem trudności z rozmową twarzą w twarz.


Mimo braku szczególnej aktywności trio od sześciu miesięcy
nikt nie żywił rozgoryczenia. Postanowiliśmy nadrobić na zapas.
Tym sposobem przespałem całą sobotę. Po 18 godzinach
bliskości z pościelą wychodzę pełną mocą na świat!

Niedzielne popołudnie idealnym czasem na
fotograficzne przebitki z Rest Factory.















piątek, 3 lutego 2017





Zapraszam na pięćdziesiąt luźnych obrazków
wykonanych sześć plusem, który stale gości pod ręką.

Ostatni miesiąc to solidna przeprawa po tematach.
Zlecenia, zamówienia, projekty, lookbooki i ustawki wizerunkowe.
Całość niezmiernie cieszy... szczególnie, że luty jest miesiącem kilku publikacji.

Postanowiłem spróbować sił w konkursie press photo.
Zmierzyłem się z ekstremalnym stresem,
podczas obawy o zgubienie portfela.
Dostałem kilka pochwał od ojca za dobre decyzje.
Doleczam uporczywy kaszel.
Regularnie sprzątam mieszkanie.
Zmniejszyłem ilość budzików z 9 do 3.
Poznałem materiał na nową płytę Miuosha
i za namową smak nowych mcflurry w powrotnej z Warszawy.

Rozpoczynam kolejny pracowity weekend.
Czerwone majteczki w progach studnióweczki.

Kalendarz przyjmuje wiele adnotacji.
Chwilami głębiej oddycham zaglądając
co czeka mnie kolejnego dnia.

Cała naprzód!




























Archiwum bloga