sobota, 28 maja 2016







Przez wolny czwartek mam teraz poczucie (dziś sobota), że mamy niedzielę.
Zawiłe, wiem! Przywykłem, bo ostatnio dużo zawiłych treści
ale jest w tym wiele uśmiechu,

Ot co!

Poniżej zamieszczam punkt główny mojego dnia!
Dzisiejszy bezapelacyjnie należy do bohaterów głównych
kilku fotografii.


Bianca i Mateusz,
Pomyślności!!!






















































niedziela, 22 maja 2016







Przyszedł piątek.
W karcie kalendarza zwykły
dla mnie Wielki.



Dziękuję za rozmowy,
nowo poznane miejsca i smaki kuchni
jakimi łagodziłem głód.





























poniedziałek, 9 maja 2016








Sobotni wieczór przepełniony ogromem muzycznego miodu.
Podobnie jak poprzednie dni.

Oly. ponownie wystąpiła na deskach Mediateki.
Dalszej pomyślności Kochani!




















poniedziałek, 2 maja 2016









Splot ostatnich dni wypełnił radością krwioobieg...
Po same brzegi!

Złożyłem tylne fotele samochodu,
zapakowałem rower, świeże ciuchy w plecak
i aparat z dopiętym 35 mm.

Odzieżowy set nie zakładał spontanicznego wyjazdu nad morze.
Na całe szczęście zawsze w zapasie pakuję bieliznę.

Jednak powróćmy do początku.

Jest sobie czwartek. Dzień wyczekiwany jak wigilia z cudownymi prezentami.
Jedyną różnicą był brak kalendarzyka z czekoladkami.
Tychy - Warszawa - Władysławowo - Warszawa - Tychy.

Poproszę raz jeszcze!
Tymczasem pędzę spać.
Urlop urlopem jednak chcąc ściągnąć swoje
193 cm na ziemię idę dziś do pracy.




Harmonia.
Wolność.
Dobro.
Piękno.

























 

Archiwum bloga